Muzyka tła fantasy — magiczna, modalna, śniąca. Harfy prowadzą lead kaskadowymi glissandami. Eteryczny bezsłowny chór unosi nad tym trzymane pady. Miękkie smyczki trzymają harmonię pod spodem. Drewniany flet lub recorder odpowiada na każdą frazę zwiewnymi liniami o folkowym zabarwieniu. Tempa siedzą na 60–100 BPM w skalach lidyjskich i doryckich, z migoczącymi dzwonkami i pixie-dust glockenspielem iskrzącym po górze. Frazy loopują w cyklach ośmio- i szesnastotaktowych zbudowanych pod muzykę poziomów.
Twórcy gier RPG indie loopują to przez sceny w karczmach, lasach i overworldach. Streamerzy D&D podkładają to pod sesje kampanii i przerwy na narrację lore. Montażyści filmów fantasy scorują tym sceny w elfickich wioskach i zaczarowanych lasach. YouTuberzy wkładają to w reelsy storytellingowe o magicznej tematyce. Pasuje też do rozdziałów audiobooków dla dzieci i edycji podsumowujących LARP. Zobacz też celtic lub cinematic.